Przez pół roku władania Platformą Obywatelską Grzegorz Schetyna zdążył rozwiązać struktury na Dolnym Śląsku, zawiesić Michała Kamińskiego w prawach członka klubu parlamentarnego, wymienić członków Zarządu Krajowego, zapowiedzieć skreślenie kilkuset członków PO w województwach łódzkim i dolnośląskim, zmusić do odejścia z Platformy radnych sejmikowych związanych z Jackiem Protasiewiczem (w tym Marszałka i szefa klubu) oraz sprowadzić sondażowe poparcie dla Platformy w okolicę 10-procentowego progu, poniżej którego jest już tylko walka o przetrwanie.
A to nie koniec jego zasług w budowaniu Platformy 2.0. Jak informuje od kilku dni piórem Jacka Harłukowicza Gazeta Wyborcza, Grzegorz Schetyna był na tyle zdeterminowany żeby odwołać dolnośląskiego Marszałka Województwa Cezarego Przybylskiego, że paktował z Prawem i Sprawiedliwością, obiecując wiceprezesowi tej partii Adamowi Lipińskiemu wspólne rządzenie regionem. Koalicja Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości miała być rozszerzona o Bezpartyjnych Samorządowców (stronników Roberta Raczyńskiego – prezydenta Lubina) oraz o radnych Polskiego Stronnictwa Ludowego. Brzmi jak political fiction, a jednak scenariusz ten jest dobrze udokumentowany na łamach czwartkowej „Gazety”.
Redaktor Harłukowicz w swoim tekście dokładnie opisuje przebieg rozmów, podając nawet proponowany podział stanowisk pomiędzy Platformą, PiSem a Bezpartyjnymi Samorządowcami. Wskazuje nawet na dokładne miejsca, gdzie odbywały się konsultacje z radnymi PO czy rozmowy niedoszłych koalicjantów. Przy tylu osobach wtajemniczonych – od sejmikowych radnych, po liderów poszczególnych partii - głęboko skrywana tajemnica wyszła na światło dzienne. Bitwa o Dolny Śląsk, która miała ostatecznie stłumić bunt w strukturach i zademonstrować potęgę Grzegorza Schetyny zakończyła się jego klęską. Buntem kolejnych radnych i zbrukaniem się niedoszłym paktem z PiSem. To dla lidera partii, osoby ubiegającej się o przywództwo w opozycji, cios śmiertelny. Jaką wiarygodność ma bowiem Schetyna, który w Warszawie organizuje „opozycję totalną” wobec PiS, rozsyła list w obronie samorządów przed partią rządzącą, a w zaciszu gabinetów układa się ze swoimi oponentami w imię osobistej zemsty za poniesione na Dolnym Śląsku krzywdy?
Czy w Platformie Obywatelskiej polecą głowy? Czy Grzegorz Schetyna zrezygnuje z kierowania partią? Czy do dymisji poda się dyrektor Biura Krajowego PO Piotr Borys, który rzekomo prowadził do ostatniego momentu negocjacje z Prawem i Sprawiedliwością? Czy w ogóle odbędzie się w partii dyskusja na ten temat, czy wykastrowany przez platformianą „dobrą zmianę” Zarząd Krajowy przejdzie do porządku dziennego nad tą bulwersującą sprawą? To prawdziwy test dla nowego przywództwa Platformy – na rozwój sytuacji czekają setki, jak nie tysiące działaczy z całego kraju.
